• Grupa PINO
  • Prv.pl
  • Patrz.pl
  • Jpg.pl
  • Blogi.pl
  • Slajdzik.pl
  • Tujest.pl
  • Moblo.pl
  • Jak.pl
  • Logowanie
  • Rejestracja

Droga do Zbawienia

Blog ten ma na celu przybliżenie kilku Prawd Wiary, sensu sakramentów, a także przybliżenie czytelnika do Boga. Ma ułatwić czytelnikowi drogę do Zbawienia.

Strony

  • Strona główna
  • Księga gości

Archiwum

  • Luty 2021

Archiwum luty 2021


< 1 2 3 >

Uczeń i świadek Chrystusa jak nim być?

Słowo uczeń kojarzy nam się często z latami dzieciństwa i wczesnej młodości, kiedy to chodzimy do szkoły na lekcje-uczymy się. A tak naprawdę to przez całe życie czegoś się uczymy i przez całe życie jesteśmy uczniami..
Więc kto to jest uczeń? Uczeń – osoba pobierająca naukę.
Teraz pytanie nasuwa się następujące?? Jak być uczniem Chrystusa? Co zrobić by nim być? Jak mamy rozumieć określenie "uczeń Chrystusa" skoro dziś już Jezus nie chodzi po ziemi osobiście i nie naucza? Tu odpowiedź daje nam Jezus na kartach Pisma Świętego: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”.(J 13,34-35) Jezus pokazuje nam, jak być jego uczniami. Wystarczy kochać innych. Ale co to znaczy? Kochać to pragnąć i wybierać dobro dla siebie i innych. Najlepszym przykładem jest sam Jezus. Wybrał nasze dobro – zbawienie – za które oddał życie. Wzywa nas do kochania nawet za taką cenę. W codzienności to umieranie przejawia się w tym, że np. zamiast odpoczywać, wyręczymy naszych najbliższych z obowiązków,  w czymś potrzebującym.
 Na zakończenie Ewangelii Święty Mateusz mówi nam że nasza misją jest czynienie uczniami wszystkie narody. Jest to misja podstawowa i w zasadzie jedyna.
 A teraz zastanówmy się kim jest świadek? Świadek jest to naoczny uczestnik pewnych zdarzeń sytuacji. Bierze w nich udział przez co może potem potwierdzić fakt zaistniałych spraw. Być czyimś świadkiem oznacza móc świadczyć za kogoś, potwierdzić słowa danej osoby, poniekąd podzielać też jej poglądy i prezentować je innym. Każdy zna znaczenie tego słowa, mówi się też, że chrześcijanin powinien być prawdziwym świadkiem Chrystusa. Niewiele jednak osób rozumie, co właściwie oznacza to sformułowanie.
 Być świadkiem Chrystusa to przede wszystkim być osobą świadcząca o Jego istnieniu. Prawdziwy Jego wyznawca jest gotów potwierdzić Jego istnienie i działalność niezależnie od reakcji otoczenia i sugestii do zmiany zdania. To także osoba, która pokazuje innym, że Chrystus istnieje i istniał i namawia ich, aby uwierzyli i także stali się świadkami Syna Bożego.  Chrystusa to osoba znająca Jego słowa. Wszak bez poznania słów Nauczyciela, nie można przekonywać innych, aby chcieli Go naśladować. Co więcej, taki człowiek nie tylko zna te słowa, lecz również rozumie je dokładnie, potrafiąc wytłumaczyć sens każdej z nauk Syna Bożego. Wie również wiele o życiorysie Odkupiciela. Swoim życiem świadczy, że jest prawdziwym uczniem Chrystusa. Tak samo więc jak Jezus, który stał się człowiekiem, Jego uczeń wybierając drogę uświęcenia, zmartwychwstanie do życia wiecznego, które jest mu przeznaczone jako umiłowanemu stworzeniu dobrotliwego Ojca. Potrafi zapewnić o tym każdą osobę gdyż wiara jego jest głęboka i silna .Jest to człowiek mający w sobie cechy apostolskie. Nie ogranicza się jedynie do praktykowania wiary w zaciszu własnego domu, lecz głosi światu Dobrą Nowinę, a swą radością pokazuje, jak wartościowe jest uwierzenie i posiadanie w życiu najważniejszego celu, jakim jest osiągnięcie zbawienia. Najważniejsze jednak jest to, że ta osoba potrafi być Świadkiem Chrystusa poprzez swoje zachowanie.. Człowiek będący świadkiem Chrystusa kieruje się nauczaniem Chrystusa podczas wszelkich działań podejmowanych przez siebie, co więcej – stara się nigdy od niego nie odstąpić. Widać w każdej przez niego podejmowanej aktywności głęboką mądrość wynikająca z wiary. Osoba taka potrafi świadczyć swoim zachowaniem, że podobnie jak Pan Jezus człowiek jest w stanie nieść swój krzyż. Także w trudnych sytuacjach nie odstępuje od Boga, lecz nadal daje świadectwo prawdziwej wiary i szczerej chrześcijańskiej pokory. Każda z osób, która miała do czynienia z nauką Chrystusa, wie, że jest ona dobra, pokazuje człowiekowi jak żyć, oferuje mu cele w życiu, ale jest również wymagająca i niełatwa. Jednak każda osoba wierząca powinna starać się żyć zgodnie z jej zasadami ,a swoim ziemskim bytowaniem dawać przykład prawdziwego świadectwa wiary chrześcijańskiej. Każdy z nas został powołany przez Chrystusa by być Jego świadkiem i świadczyć o Jego miłości i miłosierdziu.
  Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi (Dz 1,8b) 
Apostołowie zaczęli świadczyć o Jezusie dopiero po zesłaniu Ducha Świętego. Oni byli tylko świadkami tego o doświadczyli: [To wam oznajmiamy], co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce (1 J1,1) Jan Paweł II też był tylko świadkiem. Takie jest nasze zadanie – zaświadczyć o Tym, do którego należymy.
   Same słowa jednej z pieśni religijnej mówią:
Powołani przez słowo Jezusa, 
spośród świata wybrani na świadków,
przyjmujemy zadanie i łaskę
czynić uczniów ze wszystkich narodów.
Odrodzeni przez ogień i wodę,
w mocy Ducha wezwani do prawdy,
Ewangelię czyniąc światłem i chlebem,
nowych uczniów rodzimy przez wiarę.

Ref.: Tyś nas mistrzu powołał i posłał do ludzi,
spójrz jak rosną zastępy i Duch Twój się budzi.
2. Powołani przez słowo Jezusa, 
spośród świata wybrani na świadków,
przyjmujemy zadanie i łaskę 
czynić uczniów ze wszystkich narodów.
W tej wspólnocie jesteśmy Kościołem,
uczniem Pana i drogą dla uczniów,
jak latorośl w Winnym Krzewie,
by być drzewem dojrzałym i siewem.

   Postępujmy tak idąc za Chrystusem nie bójmy się świadczyć o Nim

 

 

27 lutego 2021   Dodaj komentarz

Modlitwa na zakończenie dnia

Mój Boże! Może dzisiejszy dzień nie był taki jakbym chciała. Może spotkało mnie troszkę trudności, w sercu odczuwałam pustkę, samotność. Może dzień dzisiejszy był dniem bardziej nerwowym, a ja chciałam aby był spokojny, pełny radości.. Może dziś polało się po mojej twarzy troszkę łez, usłyszałam coś czego nie chciałam usłyszeć. Może i ktoś odkrył przede mną kim naprawdę jestem, że wcale nie jestem taka idealna jak czasem mi się wydaje. Może odczułam dziś jakieś cierpienie, przeżywałam jakąś trudność. Może i nie był to mój wymarzony dzień. Może i popełniłam kilka błędów, może powiedziałam komuś coś czego potem żałowałam, może poczułam że ktoś mnie nie zrozumiał... Może poczułam się zawiedziona przez kogoś... Może nie spełniłam dziś dobrze swoich obowiązków, może nie spełniłam swoich marzeń... Może uznałam ten dzień za beznadziejny.... 

Ale teraz na koniec tego dnia robiąc przegląd tego co mnie dziś spotkało, chcę Ci mój Boże bardzo podziękować za ten dzień. Dziękuję, że miałam kolejną szansę aby pracować nad swoimi słabościami, dziękuję za każdego człowieka jakiego dziś postawiłeś na mojej drodze, przyjaciela, ale też tego kto nie zbyt mi sprzyja. Dziękuję za osoby z który dobrze mi było dziś rozmawiać, ale też i za te z którymi tak trudno było mi się dogadać. Dziękuję Ci Boże za każde słowo jakie dziś usłyszałam, to przyjemne i to mniej przyjemne. Dziękuję za każde spojrzenie jakie dziś mogłam ujrzeć. Za każdy uśmiech i za każdą łzę. Dziękuję Ci za wszystko co było dziś moim sukcesem i radością, ale też za to co było porażką, błędem, pomyłką, trudnością. Dziękuję Ci Boże za każdy krzyżyk jaki dziś od Ciebie otrzymałam, i przepraszam za te których nie chciałam przyjąć, odrzuciłam. Dziękuję za piękno przyrody które mogłam dziś podziwiać, za słońce, deszcz, śnieg... Ty Boże stworzyłeś ten świat taki piękny i wspaniały. Ty Boże dałeś mi ten dzień i wszystko co mnie w nim spotkało, wszystko co na mnie dopuściłeś, bo wiedziałeś że to jest mi potrzebne. Jest mi potrzebne do zbawienia, jest mi potrzebne bym mogła zbliżyć się do Ciebie. Dziękuję za każdą minutę i sekundę dzisiejszego dnia. Ta przeznaczona na relaks, tą przeznaczoną na wypełnianie obowiązków, tą przeznaczona na spotkanie z Tobą, tą przeznaczona na spotkanie z drugim człowiekiem. U progu tego dzisiejszego dnia uświadamiam sobie jak cennym darem była każda sekunda dzisiejszego dnia. ♥️ 

Mój Boże u progu kończącego się dzisiejszego dnia chcę Cię też przeprosić. Przeprosić za każdą chwilę która zmarnowałam, na głupoty.. Za każdą chwilę w której zapominałam o Tobie. Za każdą chwilę w której odrzucałam Ciebie, Twoja miłość... Za każdą chwilę w której zatopiłam się w narzekaniu, jak to mi źle, jaka to ja jestem biedna... Przepraszam za każde wypowiedziane słowo, które zraniło moich bliźnich i Ciebie jednocześnie, bo przecież w każdym człowieku Ty jesteś Boże obecny. Przepraszam za każdą chwilę w której nie dostrzegałam piękna dnia, zamykałam oczy na cuda jakie zdziałałeś. Przepraszam za to zbyt myślałam o sobie zamiast popatrzeć i dostrzec kogoś kto bardziej jest potrzebujący ode mnie. Przepraszam że nie chciałam się modlić, a czas, który powinnam poświęcić na modlitwę poświęcałam na siedzenie przed telewizorem czy w internecie. Przepraszam za wszystko co dziś zaniedbałam. Za to że nie wykorzystałam w pełni Twojej szansy jaką mi dałeś na pracę nad moimi słabościami. Przepraszam za każde słowo które wypowiedziałam w złości, nerwach czy frustracji... Przepraszam za to że próbowałam ten dzień dzisiejszy przeżyć tak jak ja chcę a nie tak jak Ty go dla mnie zaplanowałeś. Na koniec mój Boże pragnę Ci powiedzieć, że żadne trudności i cierpienia jakie mnie dziś spotkały nie mogą się równać z cierpieniem jakie Ty doświadczyłeś w Ogrójcu, podczas biczowania, drogi krzyżowej i umierając za mnie na krzyżu. Moje trudności są niczym w porównaniu z tym co Ty Boże doswiadczałeś. Moje poczucie samotności nie jest takie jak Ty odczuwałeś jak opuścili Cię wszyscy przyjaciele. Moje rany mimo że czasem głębokie nie równają się z Twoimi Świętymi Ranami. Dlatego mój Boże pragnę każdą ranę moją, każde cierpienie moje dzisiejsze i każdy ból ofiarować Tobie. Pragnę zanurzyć je w Twojej Przenajdroższej Krwi i ofiarować jako wynagrodzenie za grzechy które stały się przyczyną Twej Męki. Chcę cierpieć i ofiarując Tobie te cierpienia wynagradzać za zło popełnione przeze mnie a także moich bliskich. Przyjmij Jezu to moje wynagrodzenie. 

Proszę Cię Boże o to abyś zesłał Anioły które będą strzegły mnie w nocy aby żaden demon nie zaatakował mnie. Demony atakują najbardziej nocą, dlatego czuwaj Boże wraz z Maryja i całą armią Aniołów i Archaniołów na czele ze Świętym Michałem Archaniołem nad moimi snami. Spraw Boże abym w snach nawet mogła Ciebie i Twą Matkę wielbić i oddawać cześć. 

Amen.

20 lutego 2021   Dodaj komentarz
modlitwa  

Czym jest Wielki post i jakie są jego symbole?...

 

Czym jest Wielki Post?

Wielki Post to czas przygotowania na obchody najważniejszej uroczystości dla chrześcijan, czyli Wielkiej Nocy, inaczej Uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego, w czasie której wspominamy i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Ponieważ każde święto powinno angażować nas nie tylko zewnętrznie, zwłaszcza uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego powinna zostawić konkretny ślad w życiu codziennym. Dla chrześcijanina ten ślad to nawrócenie. Wymagają chwili zatrzymania i refleksji o mojej relacji z Jezusem i podjęcia konkretnych działań, które do niego będą mnie przybliżały. Okres Wielkiego Postu, to taki właśnie czas. Czterdzieści dni przygotowań, powtarzanych każdego roku - by dobrze przygotować się do Uroczystości Zmartwychwstania, tj., aby świętowaną tajemnicę doświadczyć w swoim życiu.

Dlaczego akurat trwa to 40 dni?

Wielki Post ma nawiązywać do postu Jezusa, którego Duch wyprowadził na pustynię, gdzie przebywał "czterdzieści dni, kuszony przez szatana i był ze zwierzętami, aniołowie zaś Mu służyli" Mt 4,1-11; Łk 4,1-13)

Jak liczyć dni Wielkiego Postu??

Obecnie najczęściej przyjęta jest interpretacja, według której niedziele Wielkiego Postu nie należą bezpośrednio do tego okresu liturgicznego ze względu na to, że każda niedziela jest zawsze wspomnieniem Zmartwychwstania Chrystusa. Wówczas od Środy Popielcowej do Wielkiej Soboty włącznie jest 40 dni. Od Środy Popielcowej do Wielkiej Soboty włącznie to 46 dni. Gdy odejmiemy 6 niedziel, mamy dokładnie 40.

Czym rozpoczyna okres Wielkiego Postu?

Okres Wielkiego Postu rozpoczyna się od Środy Popielcowej.  W ten dzień popiół do sypania głów używany jest przez kapłana na znak pokuty. Tradycyjnie, popiół do sypania głów pochodzi ze spalonych palm poświęconych w ubiegłoroczną Niedzielę Palmową.
Patrząc na dzisiejsze posypywanie głów popiołem nie jest łatwo stanąć w pokorze i uznać, że jestem prochem. O wiele łatwiej uznać ten gest za wezwanie do nawrócenia. Do czego zatem wzywa nas dzisiejszy obrzęd?
Są dwa momenty, gdzie w mocno wyeksponowane są te słowa związane z prochem. Pierwszy to Środa Popielcowa i gest posypania głów popiołem. Można to czynić wypowiadając „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1, 15) lub „Pamiętaj, że z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” (Por. Rdz 3, 19). Drugą chwilą gdzie zatrzymujemy się w znaku prochu jest liturgia pogrzebowa. Tam kapłan rzucając na trumnę grudkę ziemi mówi: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz, ale Pan cię wskrzesi w dniu ostatecznym. Żyj w pokoju” (por. Rdz 3, 19). Należy zauważyć, że w liturgii pogrzebowej wyeksponowany jest moment Bożej mocy, która może przywrócić człowieka do życia. Pomimo sytuacji spotkania nad grobem, człowiek dostaje nadzieję na życie po śmierci.

Mając na uwadze powyższe rozważania postawmy na nowo pytanie: do czego wzywa nas obrzęd posypania głów popiołem. Z pewnością wzywa nas do podjęcia trudu nawrócenia. Przypomina nam również o ludzkiej przemijalności oraz stanowi zapowiedź błogosławieństwa. Myślę jednak, że najbardziej jest dla nas wezwaniem do pokory. Posypać głowę popiołem to niejako uniżyć się całkowicie. Jakby Bóg chciał do nas kolejny raz powiedzieć: „zobacz, czym jesteś beze mnie, bez mojego tchnienia”. I rzeczywiście, człowiek bez Boga jest niczym. Podstawą liturgii Środy Popielcowej jest uznanie zależności od Boga, który jest dawcą wszelkiego dobra. Dopiero w takiej postawie całkowitego uniżenia przed Bogiem mogę rozpocząć czterdzieści dni przygotowań do świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Nie jest przypadkiem, że posypujemy głowy prochem przed tymi świętami, gdzie usłyszymy radosne pozdrowienie „Chrystus zmartwychwstał”. Posypujemy głowy popiołem, aby usłyszeć, że proch na nowo ożył.

Symbole Wielkiego Postu i ich znaczenie.

Pierwszym i najważniejszym symbolem Wielkiego Postu jest krzyż. Słusznie  powiedział takie słowa ,,Nie ma Wielkiego Postu bez dźwigania krzyża” ksiądz Jan Twardowski.  Krzyż w Wielkim Poście powinien być dla nas najważniejszy gdyż to właśnie dzięki krzyżówki Jezus zwyciężył. Okres Wielkiego Postu jest czasem przygotowania nas na świętowanie zwycięstwa Chrystusa na krzyżu więc jak można by było pomijać go w okresie Wielkiego Postu? Jezus mówi do nas każdego dnia ,, Jeśli kto chce iść za mną niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech mnie naśladuje” (Łk 9,23).
Tak my katolicy powinniśmy każdego dnia brać swój krzyż i z nim kroczyć za Jezusem. Wtedy będzie nam lżej, łatwiej. Bo wiemy że nie jesteśmy z tym sami jest z nami Jezus. Jezus kroczy na czele i żąda od każdego, aby czynił dokładnie to, czego On dokonał. Niech się zaprze samego siebie”. Zaprzeć się samego siebie oznacza wyrzec się swoich planów, często ograniczonych i małostkowych, aby przyjąć ten Boży: to droga nawrócenia, nieodzowna dla życia chrześcijańskiego. Jezus nie żąda wyrzeczenia się życia, ale przyjęcia go w takiej nowości i pełni, którą tylko On dać może. Nie wiem co jest Twoim krzyżem może jakieś problemy rodzinne, może samotność może kryzys wiary... Ty sam wiesz najlepiej. Wiesz tylko o tym że nie jest on ponad miarę Twoich sił. Nie jest on cięższy od krzyża który dźwigał nasz Zbawiciel i na którym były grzechy każdego z nas. On dał radę więc Ty też możesz!! Odważ się i podejmij swój krzyż, on się przyczyni do Twojego zbawienia. Jezus jest z Toba! Odwagi!!

Modlitwa
Jest ona kolejnym symbolem tego okresu ale też i całego naszego życia. Ale w Wielkim Poście powinniśmy jeszcze bardziej przywiązać się do niej. Modlitwa jest naszym przygotowaniem Serca do Świętowania Zmartwychwstania Jezusa. Sam Jezus jak mówi Pismo święte przed swoją męka udał się do Ogrodu Oliwnego aby się modlić. ,, Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną; towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: «Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie”. A sam oddalił się od nich na odległość około rzutu kamieniem, padł na kolana i modlił się tymi słowami: «Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich. Wszakże nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!» Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i pokrzepiał Go. Pogrążony w udręce, jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemie. Gdy wstał od modlitwy i przyszedł do uczniów, zastał ich śpiących ze smutku. Rzekł do nich: «Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie».(Łk22, 39-46)
Pan Jezus prosił Apostołów, aby pozostali z nim i modlili się. Dzisiaj do nas kieruje tę prośbę: „Czuwajcie i módlcie się”. Czasy obecne to czasy działania, aktywizmu, czynu. Trudno nam jest docenić wartość modlitwy. Tymczasem to na modlitwie dokonują się rzeczy najważniejsze i przez modlitwę można zrobić najwięcej.
 ,,Módlcie się abyście nie ulegli pokusie” musimy się stale modlić trwać przy Bogu na modlitwie bo wtedy zły duch nie będzie miał do nas dostępu. Nie upadniemy tak łatwo. Czasem zły będzie nam przeszkadzał w modlitwie rozpraszał myśli, zniechęcał ale my musimy mocno trwać przy Bogu. Czasem jest to trudne, ale przynosi owoce doskonałe.
 Jak powinna wyglądać nasza modlitwa??
O tym najlepiej naucza nas Jezus.
Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie.
Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! ( Mt6,5-13)

Post
Kodeks Prawa Kanonicznego rozróżnia:
a) post jakościowy czyli wstrzymanie się od potraw mięsnych
b) post ilościowy czyli pożywanie do sytości raz dziennie, dwa lekkie
 c) post ścisły czyli post ilościowy połączony z jakościowym.

Post ilościowy (czyli tylko 3 posiłki dziennie, w tym 1 do syta, a 2 lekkie) obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich pomiędzy 18 a 60 rokiem życia.
Post jakościowy obowiązuje we wszystkie piątki roku z wyjątkiem uroczystości, czyli dni liturgicznych najwyższej rangi (np. w pierwszy piątek po Wielkanocy). Post dotyczy wszystkich, którzy ukończyli 14. rok życia.
Coraz częstsza praktyka staje się post o chlebie i wodzie do którego również zaprasza kościół w czasie Wielkiego Postu.
Matka Boża prosi o post o chlebie i wodzie. Maryja ma w tym szczególny zamysł. Jej pragnieniem jest, aby doprowadzić nas do Jezusa, a Jezus jest w Hostii i w Słowie. Wybrała ten sam sposób, jak Jej Syn. Pragnie, abyśmy odkryli chleb, a przez niego odkryli Jezusa. A zatem w tych dniach będziemy „żyli chlebem”
Woda nie jest tylko symbolem życia, ale również jest podstawowym warunkiem.
Jezus nam powiedział nam nawet że tylko przez post możemy wyrzucić niektóre złe duchy. Pomyślmy o tym.
Jak pościć?
O tym też nas poucza Jezus w swoim słowie.
Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. (Mt6,16-18)

 Jałmużna czym ona jest? Modlitwa i post, obok otwarcia na Boga, otwierają nas na nasze własne wnętrze i potrzeby, zaś jałmużna otwiera nas aa potrzeby drugiego człowieka. W jałmużnie nie chodzi tylko o dawanie pieniędzy. Są ludzie, którzy nigdy w życiu ich nikomu nie dali, a mimo to są wielkimi jałmużnikami, bo jałmużna to coś więcej niż wsparcie materialne. Nie wystarczy tutaj uspokojenie sumienia taką czy inną darowizną. Nie chodzi tylko o świeczkę Caritasu albo złotówkę na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Często ważniejsze jest danie drugiemu człowiekowi swojego czasu, poświęcenie mu chwili uwagi, spojrzenie w oczy, podniesienie jego godności. Nasza jałmużna może być właśnie jałmużną z czasu. Trochę mniej się wyśpimy, trochę krócej poczytamy gazety, za to wysłuchamy cierpliwie, co ma do powiedzenia nasz sąsiad, porozmawiamy z dzieckiem, zadzwonimy do krewnych. Mam wrażenie, że dzisiaj takie ofiarowanie własnego czasu drugiemu człowiekowi jest ogromnie ważne. Żyjemy w sposób tak samotny, bo po prostu nie dajemy sobie okazji, by zwyczajnie razem pobyć.

Co Pismo Święte mówi na temat dawania jałmużny??

Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. ( Mt6,1-4)

Nabożeństwa odprawiane w Wielkim Poście.

Praktyka kościoła wyrobiła w swej długiej historii dwie formy pobożności wielkopostnej: Drogi krzyżowej i Gorzkich żali. Obydwie formy mają charakter pobożności ludowej od początku krzewionej z powodzeniem przez prosty lud wierny. Pierwsza forma, drogi krzyżowej, jest dziś bardziej powszechna, tzn. znana w całym kościele, druga raczej charakterystyczna dla terenów Polski, związana z pobożnością polską.
Droga Krzyżowa – w Kościele katolickim nabożeństwo wielkopostne o charakterze adoracyjnym, polegające na symbolicznym odtworzeniu drogi Jezusa Chrystusa na śmierć i złożenia go do grobu. W kościołach katolickich Droga Krzyżowa oznaczona jest 14 krzyżami, rozmieszczonymi najczęściej na ścianach bocznych świątyni; dodatkowo może być przedstawiona w obrazach lub rzeźbach. Stacje Drogi Krzyżowej to nie tylko odtworzenie wydarzeń z ostatnich dni Chrystusa. Mają one swą bogatą symbolikę. Dla katolików są również podstawą rozważań medytacyjnych. Podczas nabożeństw Drogi Krzyżowej ministranci z krzyżem i świecami wraz z wiernymi przechodzą od stacji do stacji. Przy każdej stacji prowadzący mówi: Stacja pierwsza, druga, trzecia itd. Po czym wymienia zapisane w tradycji katolickiej kolejne stacje Drogi Krzyżowej:

Stacja 1. Pan Jezus na śmierć skazany.
Stacja 2. Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.
Stacja 3. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy.
 Stacja 4. Pan Jezus spotyka swą Matkę.
Stacja 5. Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi.
Stacja 6. Święta Weronika ociera twarz Pana Jezusa.
Stacja 7. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi.
Stacja 8. Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty.
Stacja 9. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci.
Stacja 10. Pan Jezus z szat obnażony.
 Stacja 11. Pan Jezus przybity do krzyża.
Stacja 12. Pan Jezus umiera na krzyżu.
Stacja 13. Pan Jezus zdjęty z krzyża.
Stacja 14. Pan Jezus złożony do grobu.
W najnowszych czasach niekiedy pojawia się także 15. stacja, tj. Zmartwychwstanie, które, jak wierzą chrześcijanie, nadaje sens całej ofierze Jezusa.
Następnie uczestnicy nabożeństwa klękają i na wezwanie prowadzącego: Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie odpowiadają: Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył, albo: Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.
Następuje rozważanie danej stacji.Następnie śpiewa się pieśń: Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami, w czasie której przechodzi się do kolejnej stacji.
W tej postaci celebrujemy dziś drogę krzyżową w naszych kościołach w każdy piątek Wielkiego Postu, jako że Jezus umierał właśnie w Wielki Piątek.
Gorzkie Żale to popularne w Polsce nabożeństwo wielkopostne, połączone z wystawieniem Najświętszego Sakramentu i kazaniem pasyjnym. Struktura tego nabożeństwa opiera się na strukturze dawnej Jutrzni. Pochodzi ono z początków XVIII w. - po raz pierwszy odprawiono je w 1707 r.
Gorzkie Żale rozpoczynają się Zachętą (lub inaczej Pobudką), później następuje wzbudzenie Intencji. Następnie odmawia się Hymn i dwie pieśni:
     - Lament duszy nad cierpiącym Jezusem
     - Rozmowa duszy z Matką Bolesną
Na koniec śpiewa się 3 razy:
       "Któryś za nas cierpiał rany,  Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!"

Nabożeństwo Gorzkich Żali dzieli się na trzy części.
W każdą niedzielę Wielkiego Postu odprawia się jedną Część.
Zachęta rozpoczynająca każdą z części jest taka sama.

Część 1 - I i IV Niedziela Wielkiego Postu
Część 2 - II i V Niedziela Wielkiego Postu
Część 3 - III Niedziela Wielkiego Postu i Niedziela Palmowa

Kolory Wielkiego Postu.
W Wielkim Poście przeważa kolor fioletowy ornatu i całego wystroju kościoła. Kolor fioletowy jest symbolem skruchy, żalu, pokuty. Wyjątek stanowi 4 niedziela Wielkiego Postu gdzie ksiądz zakłada ornat koloru różowego. Jest to niedziela nazywana niedziela Laurete niedziela radości.

20 lutego 2021   Dodaj komentarz
wielki   post   symbole  

Do Ciebie Boże należę ja i moje serce

Boże . Moje serce i cała ja  Twoje jest i zawsze było i będzie. Ja sama chcę być w całości Tobie tylko oddana. I choć czasem staje się brudne moje serce przez grzech i moja pychę, zawsze należy do Ciebie. Każdy mój krok powierzam Tobie. Chce zawsze podążać tylko Twoimi ścieżkami. Proszę pomóż mi w tym, bo dziś świat proponuje mi tysiąc innych dróg, chce mnie zwieść z Twojej drogi.. Każde uderzenie serca, niech jak największy dzwon bije na Twoją chwałę. Niech każdy mój oddech chwali Ciebie, Panie. Niech moje serce zawsze należy do Ciebie - kiedy jest czyste, niech spoczywa spokojnie, na Twoich ciepłych dłoniach. Kiedy jest brudne od grzechu, niech oczyszcza je Twoja Krew. Kiedy jest zatopione w smutku i goryczy, niech Twoja miłość je rozgrzewa. Niech każdy mój krok prowadzi mnie do Ciebie. Przez ludzi i modlitwę, bądź we mnie uwielbiony. Niech każda moja czynność, wielbi CIEBIE PANIE. A kiedy potknę się o kamień na mej drodze, swoją miłością i miłosierdziem zwab mnie do siebie, abym mogła Ciebie przeprosić i na nowo zapisać kartkę mojego życia, niech powstanie z tych kartek książka, którą będę mogła Tobie dedykować, a każda litera będzie Twoim uwielbieniem. Amen

12 lutego 2021   Komentarze (1)

Nie oceniaj i nie osądzaj nikogo pochopnie,...

 

 

 

W dzisiejszych czasach tak łatwo przychodzi nam ocenianie, osądzanie i samodzielne wyznaczanie kary i sprawiedliwości drugiemu człowiekowi. Często jednak jest tak, że ten nasz osąd czy opinia o drugim okazuje się błędna i bardzo krzywdząca drugiego człowieka.  Sam Chrystus w swym nauczaniu mówi do nas:

 

 „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i

 

taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego

 

brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu:

 

Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku,

 

wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka

 

twego brata.” (Mt 7,1-5)

 

Dla wielu osób oceniać i osądzać znaczy to samo, pomimo, iż istnieje znaczna różnica pomiędzy tymi

 

pojęciami. Słowu „oceniać” wcale nie musimy nadawać negatywnego wydźwięku. Oznacza ono po prostu

 

zajęcie stanowiska wobec danej sprawy w kategoriach „dobre – złe”, „właściwe – niewłaściwe”, co jest

 

praktycznym zastosowaniem zasad objawionych przez Boga w Biblii. Rozróżnianie tego, co dobre, od tego,

 

co złe, jest tak samo ważne w naszym życiu duchowym jak i w sprawach dotyczących bytu materialnego.

 

Słowa takie, jak „potępić”, czy „osądzać” mają negatywne skojarzenia i sugerują złą postawę. Nie wolno nam nigdy osądzać nikogo!! Nie wolno nam katolikom i chrześcijanom nikogo potępiać, nawet gdyby popełnił największe zło. Potępienie nie jest podstawą chrześcijańską.. Musimy wybaczyć i wskazać tej osobie właściwą drogę do dobra... Czasem nasze słowo otuchy przebaczenia może naprawdę zmienić człowieka.. My również popełniamy błędy, ale zawsze póki żyjemy mamy szansę je naprawić i nikt nie ma prawa nad potępiać tak samo i my nie mamy prawa tego czynić. Doskonale to Jezus ukazał swoją postawą wobec kobiety cudzołożnej, którą chcieli

 

ukamienować.

 

,,Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku.  Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!». (J8,7-11)

 

  Jezus zdawał się przyzwalać na „rozprawienie się” z jawnogrzesznicą, ale pod pewnym warunkiem: Jeśli znajdzie się ktoś „bez grzechu”, to niech zacznie okrutne kamienowanie...

 

Ale nikt taki się nie znalazł. I nikt się taki nie znajdzie!

 

A Ten, który był naprawdę bez grzechu, kamieniem w człowieka nie wymierzył.

 

Oskarżycieli, gotowych ukamienować człowieka, Jezus też wziął w obronę – przed grzechem zabójstwa; otwarł im też oczy na ich własny grzech, a także obwieścił im „znaczną część” Dobrej Nowiny o podejściu Boga do grzesznika i grzechu.  W tym Bożym podejściu widać wyraźne rozróżnienie między popełnionym grzechem, a osobą, która go popełniła.

 

To rozróżnienie ma charakter fundamentalny. My łatwo zapominamy o tym rozróżnieniu. Jezus tymczasem wyraźnie i zawsze manifestuje nieskończoną i niezmienną Miłość – własną i Ojca – do osoby upadającej (grzesznej), natomiast piętnuje sam grzeszny uczynek. Tak, złości i brzydoty grzechu Jezus nie usprawiedliwia. Mówi przecież wyraźnie: Idź, a od tej chwili już nie grzesz. Nie niszcz już więcej ani siebie, ani innych..

 

Problem spoglądania na innych, osądzania ich, wytykania palcami nie tylko ewidentnego zła i przewrotności, ale także drobnych błędów i uchybień, powraca nieustannie. Zwłaszcza wtedy, gdy człowiek czuje, że i jemu sumienie coś wyrzuca.

 

Oglądając kiedyś pewien film ukazana była scena gdzie przed sądem najwyższym miał stanąć i zostać skazany na dożywocie największy morderca który na swym kącie miał 60 ofiar.. I podczas gdy przed odczytaniem wyroku rodzina ofiar miała możliwość zwrócić się paroma słowami do oprawcy wszyscy podchodzili do niego oceniali go krytykowali obrażali życzyli mu tego samego zła co on dokonał.. A na końcu podszedł do niego ojciec 5 letniego syna którego zamordował mu ten człowiek i powiedział mu że pomimo że to uczynił kocha go miłością bliźniego wybacza mu i obiecuję modlitwę a nawet że odwiedzi go nieraz w więzieniu.. Wtedy ten człowiek upadł na kolana rozpłakał się i zaczął błagać o wybaczenie nie tylko tych członków rodzin ofiar ale Boga.. Wyspowiadał się żałował a pragnąc naprawić wyrządzone zło poprosił matkę swoją by zabrała wszystkie jego liczne oszczędność i rozdała rodzinom ofiar.. Zdawał sobie sprawę że pieniądze nie zwrócą tym ludziom najbliższych, ale chciał chociaż po części w ten sposób im wynagrodzić.

 

Tak więc przebaczenie i słowa miłości zamiast potępienia kierowane nawet do naszych krzywdzicieli mają moc pokruszyć lody serca nie jednego człowieka.. Dlatego starajmy się o taką postawę miłości chociaż dość często bardzo trudna ale potrafiąca przemienić człowieka. Naśladujmy Chrystusa który nie potępił i otwierajmy innym drogę do przemiany serc.

 

05 lutego 2021   Dodaj komentarz
< 1 2 3 >
Izabelamich | Blogi